Masz pytania? Napisz do nas!
X
  • Pod koniec 2019 r. rząd poinformował o planowaniu wprowadzenia zmian w wystawianiu zwolnień lekarskich. Ustawa wciąż nie jest gotowa, ale pierwsze informacje o niej poruszyły Polaków. Zmiany mają bowiem uderzyć w symulantów, lecz wiele osób twierdzi, że staną się solą w oku wszystkich chorych. Sposób na oszczędności Wszystko wskazuje na to, że zmiany w zwolnieniach lekarskich są motywowane chęcią oszczędności. Wypłacanie świadczeń przez ZUS wiąże się bowiem z dużymi kosztami, np. w 2018 r. było to aż 18 mld zł, z czego 12 mld wypłacił ZUS, resztę pracodawcy. Natomiast wartość wstrzymanych świadczeń w tamtym roku wyniosła 31 mln zł, chociaż prawdopodobnie mogłoby to być dużo więcej. Sposobem na oszczędności mają być zmiany w zwolnieniach lekarskich, które uderzą w symulantów i osoby unikające płacenia składek na ubezpieczenia. Specjaliści są jednak zdania, że wprowadzanie zmian w okresie oczekiwania nie przyniesie dobrych rezultatów, a o takich zmianach poinformował resort. Zmiany wymuszą planowanie choroby? Wydłużenie okresu oczekiwania na zasiłek chorobowy oznacza w praktyce, że trzeba będzie dłużej czekać na otrzymanie wynagrodzenia z tytułu L4. Jest to pomysł na walkę z nadużyciami w kwestii zwolnień chorobowych, ale eksperci podnoszą, że może uderzyć w pozostałe osoby. Przecież nikt nie jest w stanie zaplanować terminu choroby. Zgodnie ze zmianami otrzymanie chorobowego lub prawa do zasiłku na umowie o pracę będzie możliwe tylko wtedy, gdy okres zatrudnienia u danego pracodawcy wynosi co najmniej 90 dni. Jest to aż o 60 dni więcej niż obecnie. W jeszcze gorszej sytuacji byłyby osoby samozatrudniające się. Obecnie mają one prawo do otrzymania zasiłku po upływie 90 dni. Po wprowadzeniu zmian byłoby to 180 dni. Co ciekawe, okres zostałby wydłużony również dla zasiłku opiekuńczego i macierzyńskiego. Zmiany miałyby też uderzyć w osoby chorujące długo, czyli dłużej niż 30 dni. W tym przypadku uzyskanie kolejnego zwolnienia mogłoby nastąpić dopiero po upływie 90 dni dla zatrudnionych na etapie i 180 dni w przypadku działalności gospodarczej. Okres ten byłby liczony od daty zakończenia poprzedniego zwolnienia. Na razie cisza O zmianach w zwolnieniach lekarskich zrobiło się już cicho. Rząd zapowiedział wprawdzie, że zmiany mają obowiązywać jeszcze w 2020 r., ale na razie nie skomentowano sprawy szerzej. Specjaliści twierdzą, że jest to wywołane falą krytyki, która pojawiła się po ogłoszeniu pierwszych informacji o zmianach. Niemniej, temat z pewnością jeszcze powróci.